[...]
Bezsilny

Chciałbym odgadnąć znaczenie obrazów pojawiających się w snach
Rankiem w lustrze rozpoznać chciałbym swoją twarz
W mnogości znaczeń odnaleźć panujący ład
Zapytać upadłych braci o miłość by sprawdzić jakość łez
Czy istnieje w głębi serc prawdziwy ból, westchnienie, pamięć?
W gasnącym spojrzeniu w dal przez chwilę jeszcze chciałbym trwać
Chłonąć kolory łapczywie ogarniane przez mrok
Słodkim światłem księżyca wślizgiwać się przez zamknięte drzwi
Przeniknąć pustkę serca słodką obecnością, jak za dawnych dni
Usłyszeć w ciemności chciałbym twój dalekim echem zabłąkany głos
Biegnąc ku złudzeniu, aby zobaczyć czy coś istnieje poza nim...
Zamykam oczy, upadam chroniąc w dłoniach zmęczoną twarz
Staram się śmiać skrywając łzy, ukryć bolesną prawdę pod płaszczem kłamstw
Samotne miejsce w mojej głowie wypala się i gaśnie, jak odległe roje gwiazd
Puste uczucia wypełniają serce po śladach cienia wnikają w głąb
I gasną wszystkie światła wiem, że to nie ty...
Zamykam oczy samotny w swobodnym dryfie na bezkresach wolności
Każdej nocy pozostawiam ci garść jałowych uczuć - popiół płonących serc
Nikogo przy mnie nie ma już, kiedy ciszę ogarnia podstępny szept
Głęboko wewnątrz naszych snów lustrzane odbicie, w którym wciąż...
Zamykasz mi oczy i mocno tulisz mnie jak w dziecinnym śnie
Zakrywasz moją twarz, jak niechciany pył strząsasz mnie z nóg
...
Dyskretnie spijam rosę z twoich ust, by ugasić pragnienie
Jednak ono dochodzi do głosu wciąż i wciąż
Stając się najważniejszym pragnieniem mojego ducha,
Głośnym wołaniem mojego bytu...
W oddali słyszę rozmyte odgłosy nocy, krople deszczu
Słone łzy Boga ronione z krzyża rozbijają się o bruk
Już dawno zapomniany dźwięk, zapomniane spojrzenie
Aby tylko wprawić w ruch umysł i uczucia, uzdrowić duszę
Zatracić szare piętno wewnętrznej pustki
Pustki, która na zmęczonej twarzy wyryła wiele bruzd
Czasem wydaje się, że nie odgadnę znaczenia snów
Ani twarzy swej w lustrze nie rozpoznam już
Stałem się wszystkim, stałem się każdym gubiąc jednocześnie to kim powinienem być
Kolejny raz w miłości swej bezsilny zapłakał nade mną Bóg i rzekł:
Tak bardzo chciałbym rozpoznać twoją twarz
I ze złego snu chciałbym wyrwać cię
Zamknąć ci oczy i mocno tulić cię
Jak w dziecinnym śnie


close-to-me 2007-12-10 12:16:25
skomentuj (0)
de profundis clamavi...


"Nie wątpię ani przez moment, że najwznioślejszą chwilą w życiu człowieka jest ta, kiedy klęczy on w pyle, bije się w piersi i wyznaje grzechy całego swojego życia".

"Odnajduję teraz gdzieś w głębi swego jestestwa ukryte "coś", mówiące mi, że nic na tym świecie nie jest pozbawione sensu, a już szczególnie cierpienie. To "coś", schowane w głębi mej natury na podobieństwo zakopanego w polu skarbu – to pokora”.

”Pokora jest tym, co mi pozostało. Jest tym, co najlepszego posiadam: dokonanym przeze mnie samego odkryciem o wadze ostatecznej, punktem wyjścia dla dalszego rozwoju. Wychynęła z głębi mnie samego, wiem więc, że przyszła we właściwym czasie. Nie mogła przyjść ani wcześniej, ani później. Gdyby ktokolwiek opowiedział mi o niej – odrzuciłbym ją. Gdyby mi ją przyniesiono – nie przyjąłbym. Ale gdy ją sam znalazłem – zatrzymam. Muszę zatrzymać. Jest jedyną rzeczą, zawierającą w sobie pierwiastki życia, nowego życia, jakiejś Vita Nova dla mnie. Najdziwniejsze jest to, że nie można jej odrzucić i że nikt nie może jej dać drugiemu. Nie można jej zdobyć w inny sposób, jak tylko oddając wszystko, co się posiada. Tylko wtedy, kiedy się wszystko utraci, wie się, że się ją zdobyło".

"Oczywiście, grzesznik musi się pokajać. Dlaczego? Po prostu dlatego, że inaczej nie pojąłby, co uczynił. Moment skruchy jest momentem inicjacji. Więcej – jest sposobem, w jaki człowiek zmienia swoją przeszłość. Grecy uważali to za niemożliwe. W swoich gnomicznych aforyzmach często powtarzają, że "nawet bogowie nie mogą zmienić przeszłości". Chrystus pokazał, że może tego dokonać najpospolitszy grzesznik – że jest to jedyna rzecz, jaką może uczynić."

close-to-me 2007-06-18 15:19:41
skomentuj (0)
Hibernacja
...
close-to-me 2006-06-02 08:03:50
skomentuj (0)
[']


Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych(Mdr 3,1-6.9)



close-to-me 2005-11-02 09:10:35
skomentuj (2)
Psalm 139
[...]


Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku:
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ogarniasz mnie zewsząd
i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,
zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.
Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?
Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,
zamieszkał na krańcu morza:
tam również Twa ręka będzie mnie wiodła
i podtrzyma mię Twoja prawica.
Jeśli powiem:
"Niech mię przynajmniej ciemności okryją
i noc mnie otoczy jak światło":
sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,
a noc jak dzień zajaśnieje
[mrok jest dla Ciebie jak światło].

Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.
Oczy Twoje widziały me czyny
i wszystkie są spisane w Twej księdze;
dni określone zostały,
chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.

Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże,
jak jest ogromna ich ilość!
Gdybym je policzył, więcej ich niż piasku;
gdybym doszedł do końca, jeszcze jestem z Tobą.
O Boże, obyś zgładził bezbożnego,
niech krwawi mężowie idą precz ode mnie!
Oni przeciw Tobie zmawiają się podstępnie,
za nic mają Twoje myśli.

Panie, czyż nie mam nienawidzić tych,
co nienawidzą Ciebie?
oraz nie brzydzić się tymi,
co przeciw Tobie powstają?
Nienawidzę ich pełnią nienawiści;
stali się moimi wrogami.
Zbadaj mnie, Boże, i poznaj me serce;
doświadcz i poznaj moje troski,
i zobacz, czy jestem na drodze nieprawej,
a skieruj mnie na drogę odwieczną!

close-to-me 2005-10-25 22:49:13
skomentuj (0)
[...]



...zawsze, zajęty ziarnkami piasku na brzegu, mieszkam w rzeczywistości na skraju nieskończonego oceanu tajemnicy. A On nie przychodzi z zewnątrz do mojej codzienności, by ją przemieniać, On jest już od początku w niej milcząco obecny... Close






*Foto - Zbyszko Rzezniacki
close-to-me 2005-10-25 11:34:50
skomentuj (0)
Odszedł, jednak właśnie teraz jest bardziej obecny...




"Podnieście głowy. Nie lękajcie się patrzeć w wieczność. Tam czeka Ojciec, Bóg, który jest miłością. Dla tej miłości warto żyć. Miejcie odwagę żyć dla miłości. Miejcie odwagę! Niech wszelki lęk znajdzie ukojenie u Tego,
do którgo wołamy "Abba, Ojcze!"

close-to-me 2005-04-04 09:36:42
skomentuj (3)
[...]



Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno,
Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu.
Pobiegła, więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł, więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd, bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma,
/które mówi/, że On ma powstać z martwych. (J 20,1-9)

close-to-me 2005-03-27 12:28:13
skomentuj (2)
oto czynię wszystko na nowo...




Jak wielu osłupiało na jego widok, tak nieludzko został oszpecony, jego wygląd i postać była niepodobna do ludzi, tak mnogie narody się zdumieją, królowie zamkną przed nim usta, bo ujrzą coś, czego im nigdy nie opowiadano, i pojmą coś niesłychanego (Iz 52, 12n).


Ecce Homo

Umarł nieśmiertelny Bóg i przegrał w odwiecznej walce dobra ze złem
Przybity do Krzyża w szaleństwie miłości wyszeptał kilka słów -
Cichy klangor Boga, który umiłował aż po Krzyż
Zawisł na pniu, jak pęk zeschniętej mirry, bezwładny, wypalony przez słońce
Odrętwiały, bez śladu życia, jak hyzopowy kij
Wyciśnięty w tłoczni ludzkiej wolności, jak owoc winnych gron
Wysączył z siebie wszystką krew
I jeśli pyłem byłem jeszcze wtedy, gdy na ziemię z Krzyża spadały krople Jego krwi...
Istniejąc tylko jako Jego myśl, jako myśl żyjąca w Nim
Już wtedy Jego krew zmywała bezmiar moich win
...
Zbyt często wydawałem z siebie krzyk zwątpienia w Jego moc
W plątaninie pragnień zmierzających prosto w mrok
Zbyt często szukałem w nich szerokich i przestronnych dróg
Błędnie myśląc, że w miłości nie ma miejsca na nicość, bezradność i ból
Jakże często używałem wolności, aż do utraty tchu
Jakże często wiszący na ścianie Krzyż był tylko niepokojącym wyrzutem sumienia
Na kilka chwil spojrzenia, na mgnienie oka, na klika łez
Dramat ludzkiej egzystencji, mój dramat – wątpienie w Jego moc
...
Mam serce z ciała, płynie we mnie krew
Błądzę tułając się po manowcach tracąc z oczu Twój Krzyż
W tajemnicy odstępstwa przenikam w mrok
Kim jestem pośród głębi wewnątrz mnie?
I kim jesteś Ty, który Ciałem karmiąc i pojąc swoją Krwią kontynuujesz mój byt?
Czym dla mnie jest Twoja za mnie śmierć?
Czy karą za naiwną wiarę w to, że mogę zmienić się?
...
Wiszący na Krzyżu Boży Strzęp – owoc źle pojętej wolności
Przegrany, zwycięski Bóg ze spuszczoną głową
Przybity do Krzyża miłości, aby nigdy nie mógł z niego zejść
W geście otwartych ramion i z sercem startym na proch
Wybrałeś swój dla mnie los z miłości wybrałeś mnie


Close-to-me

close-to-me 2005-03-25 16:01:29
skomentuj (1)
czekam...


Serce człowieka milknie


Poszukując żywej obecności gdzieś na krawędzi ciszy klęczę i czekam...
Z czułością tulę nadchodzącą noc i odpływam w bezkres mroku w meandry wiary
Szukam Ciebie na krawędzi nocy i dnia w pozornej ciszy serca
Szukam błądząc na kamienistym brzegu moich dni
Z raną w sercu broczącą ciepłą krwią
Wyrzucony na brzeg oceanu świata jak martwy ptak
Z zastygłym na twarzy grymasem zdumienia prostotą Twojej Obecności
W milczącym ciele pulsuje życiem nowy duch
Lepkimi słowy modlitw przenikam ciszę Twych świątyń
Gdzieś na granicy zrozumienia, aby szeptem pokonać krawędź ust i do Ciebie się wzbić
...
Biedny byt esencja tego, co umiłowałeś cały ja
Choć odszedłem i złamałem wiele danych słów
A Ty wychodzisz naprzeciw, aby odnaleźć i przygarnąć mnie
Pomagasz przekroczyć próg moich niemożności
Pustkę obolałego ciała wypełniasz ciszą swojej obecności
Z każdym szeptem coraz głębiej dusza wchodzi w noc ciemną wiary
Aby odnaleźć Ciebie pośród nocy dnia
...
Obietnica wiecznego trwania - uczucia płonące tylko w snach,
Wspomnienia, które miały zawsze trwać
Nić namiętności, która wiecznie miała się wić
I szum fal na morzach wspólnych łez
Moment rozstania, kiedy załamały się grzbiety fal
Słońce nad nami, nasz wspólny świat a w nim Ty i ja na wieczność
Marzenia, których nie dosięgnie kres i spełnią się, choć przemijamy i kończy się nasz czas
Kończy się dzień i nastaje noc
Przemijają złe uczucia odchodząc w nicość
Trwam w Twojej obecności całym swym istnieniem
Pozwalam pochłonąć się w niewypowiedzianej wymianie dóbr
Ty przyjmujesz to, czym jestem spalając w sobie całe moje zło
Bym jedno z Tobą mógł się stać
Opuszczam zalany łzami nocy smutny czas
Aby na krawędzi ciszy
W Twojej obecności trwać i trwać


Close-to-me

close-to-me 2005-03-04 10:03:14
skomentuj (2)
oczy zamknięte...


Spójrz na mnie dzisiaj
תסתכלי עלי היום


W setkach płomieni - blask wielu wspomnień
Nikłym światłem małych namiętności rozświetla gęsty mrok
Cicha obecność zawieszona w próżni milczenia
Stłumiony głos tęsknoty, ciche łkanie i zawodzenie w oddali...
Nadzieja na wieczność w pokoju
Jaśniej niż płomień płonąca świadomość
Gdzieś na samym dnie serca w pokoju na wieczność
...
W cichej ziemi obok siebie trwamy w nadziei...
Twoje usta tak blisko moich ust
Wspomnienia wielu razem spędzonych chwil
Wypowiedzianych słów i wspólnego milczenia, dotyku i śmiechu przez łzy
Wybrzmiewają głośnym echem z przeszłości przez teraźniejszość do wieczności
Twoje obrazy wyryte na ścianach serca nadal pulsują życiem
Wzrok spoczywający gdzieś na miejscu pierwszego spotkania
Życie przepojone półszeptem modlitw zanoszonych w świat ducha...
Pokorną prośbę o lepsze jutro, które nie jest zagwarantowane nikomu
...
Pragnę zagubić się na jedną chwilę w wąskich uliczkach wspomnień
W świecie obrazów sprzed lat, które wewnątrz mnie stanowią odrębny świat
Zagubić się, zagubić w szaleństwie innej rzeczywistości
Zatonąć w gąszczu odczuć związanych ze wspomnieniami
Aż do zmęczenia zmysłów, aż do utraty tchu
Maleńka chwila wytchnienia dla mojej samotności
...
Stojąc obok ciebie nie słyszę twoich słów
Wszystkie wspomnienia potargał nagły wiatr
Orzeźwiający powiew, który sprawił, że cały drżę
Wiem, że za chwilę trzeba wracać i potajemnie skradać się przez noc
Wydaje się to łatwe, jednak zbyt często czuję chłód
I chyba nigdy nie byłem tak bardzo sam
Wszystko się kiedyś kończy i samotność również ma swój kres
Robię wszystko, aby to, co jest we mnie zawsze mogło trwać
Ogień, który zapłonął przed dziesiątkami lat
Ruchami płomieni przewraca karty w pamiętniku żywych wspomnień
Żar rozpalany ufnością w niespokojną obecność pośród tęsknoty
Podtrzymuje nadzieję na spotkanie po latach twarzą w twarz
Pielęgnowaną jak ogień w mroźne dni -
Nadzieję na wieczność w pokoju


Close-to-me

close-to-me 2004-11-18 20:00:54
skomentuj (6)
obrazy malowane...


Solą łez

Lament resztek zniszczonych nadziei
Życie, życie - gdzie jest twój triumf, gdzie jest zwycięstwo twe?
Zerwali ze mnie szaty i na pośmiewisko wystawili mnie
Moje oczy pełne łez, jak oceany smutku nieprzebrane
Przebłyski chwil radosnych w strzępach nicości unoszą się
Wszystko to, czego nie potrafiłem wyrazić słowem... Najskrytszy obraz...
Kiedy stałem ścięli mnie z nóg, kiedy leżałem deptali moją twarz
Mimo wszystko nikt nie zobaczy moich łez
I wszelki w sobie stłumię jęk
...
Ty, który zginasz każdy kark...
Jak bardzo jeszcze potrafisz zaskoczyć mnie?
Jak bardzo potrafisz przekonać, że do Ciebie należy ostatnie ze słów?
Łamiesz mnie i sprawiasz, że tracę pod sobą grunt
Niszczysz i zatracasz mnie
Przed Tobą marna jest każda z moich spraw
I w pył obracasz budowle myśli mych
Nagradzasz tylko tych, którzy trwają przed Tobą z twarzą skierowaną w dół
Których proch pokarmem jest każdego dnia
Lecz cóż przygotowałeś dla mnie i czym chcesz dziś zaskoczyć mnie?
Złamałeś mój kark i radość dni odebrałeś oczom mym
Kajam się w prochu i przed Tobą naginam twardy kark
Padam na kolana i uznaję swój błąd
Tylko Ty masz rację i tylko Twój sąd ma sens
Zmiażdż mnie i zniszcz zetrzyj na proch, lecz przebacz...
Przebacz mój Boże i Panie mój puść w niepamięć, że zbyt dumnie uniosłem swoją pierś
Wybacz radość, którą miałem w sobie, lecz tylko przez krótki czas
Zraniłeś i złamałeś mnie, lecz w głębi serca wiem, że masz dla mnie lek
Choć nie pojmuję sądów Twych wiem, że zasłużyłem na to, co mam
Poza Tobą nie mam, dokąd biec
Usłysz mój głos, bo sam wkładasz słowa w usta me
To Ty sprawiasz, że chcę i mogę chcieć
Sam do działania pobudzasz mnie
Zamień w radosny taniec rozpacz ostatnich dni
Podźwignij mnie i pomóż mi wstać
...
Wyznaję Tobie mój błąd i dumę moją odrzucam precz
Nie podniosę więcej piersi swej i oczu nie uniosę wzwyż
Zanurzę dłonie w proch i nim obsypię głowę swą
Zdławię wszelki jęk i uciszę wszelki szloch
Ukryję najskrytsze wizerunki moich dni
Obrazy malowane solą moich łez


Close-to-me

close-to-me 2004-08-30 08:46:29
skomentuj (8)
labitynt tajemnic...


נתתה לי את חיי
נתתה לי הכל



Dałeś mi moje życie
Dałeś mi wszystko


Pozwól mi odejść w przestrzeń czerwieni...
Poprzez fragmenty chwil nieskończonych
Na krawędź oceanu wirującego świata nieokiełznanego życia
Po nowe kształty myśli – różne formy nieokreślonej siły
Świat jednej chwili wewnętrznego napięcia
Chaotyczna przestrzeń układa się w spójną całość
W nową formę istnienia
...
Pozwól mi zostać i mówić nowym językiem
Pozwól mi trwać w szalonym tańcu wolnych form i barw
Poprzez labirynty umysłu
Pozwól mi mówić o tym co boskie w człowieczeństwie
Ujrzeć w twoich oczach to, co niewidzialne
Uczyń zdolnym do zrozumienia niedostrzegalnej rzeczywistości
W echach tego co przeczuwalne wzmocnij przekonanie...
Tchnij ducha i nadaj słowom moc
Tajemną różnorodność interpretacji
Zamień słowa na obrazy i uczyń niewidzialne widzialnym;
Niewysłowione wypowiedzianym
W przestrzeni czerwieni
W potędze świadomości istnienia
W nieskończonej pełni zmienności barw
W trudnej do zdefiniowania całości niepojętej tajemnicy bytu
Pozwól mi zostać choć chwilę jeszcze
W myślach wiatrem postrzępionych
Pozwól zawirować w szalonym pędzie
Unieść się na ramionach wichrów
Owocem drzewa snów się stać
Pozwól proszę przed czerwienią nieba;
Przed obrazem nieokiełznanego malarza pór dnia
W zachwycie przed Tobą co dnia trwać
Który niezmiennie trwasz i źródłem wszelkiego trwania jesteś sam
...
Pozwól mi odejść w przestrzeń czerwieni...
Na styku nieba i ziemi trwać
W nieskończonej refleksji nad istnieniem
Aż do rozwikłania mojej tajemnicy
Natchnij mnie abym nie błądził w poszukiwaniu...
Wolnej przestrzeni czerwieni

Close-to-me

close-to-me 2004-08-06 13:34:20
skomentuj (1)
Zagubienie...
Z samego środka duszy
מתוך הנשמה


Obserwowałem własne zmagania
Długi czas wieczność całą zdaje się aż zmęczył się mój wzrok
Byłem milczącym świadkiem marności i chwały
Bólu odchodzenia i radości powrotów
Kosztowałem smaku przechodzenia ze śmierci do życia
Wyślizgiwałem się często z rąk bezwzględnej codzienności
W niezliczonej ilości ról odgrywanych, co dnia
Po to tylko, aby stać się kimś innym
Po to tylko, aby wyprzeć się i zatracić siebie samego
Zatracić własną odrębność w teatrze życia
...
W surowym świetle twoich słów
Na prostej drodze, którą wytyczyłeś błąkam się i gubię
W gęstwinie pustych dźwięków każdego dnia na nowo
Widzę własną bezradność wśród tłumu
Przez który przedzieram się godzinami
Błądząc pośród krótkich chwil
Zagubiłem się; jestem już zmęczony
...
Kiedy w gęstym tłumie szarych ciał pojawiasz się ty przybywa mi sił
Mogę zrozumieć palący głos tęsknoty
W lustrach twoich oczu oglądać cały świat -
Odchodzące w dal nagie odbicia zapomnianych chwil bliskości
Narasta wewnętrzna chęć, aby przepadł bez śladu nijaki tłum
Abyśmy zostali sami topiąc się w labiryntach własnych ciał...
Lecz ciągle brnę przez lepką masę twarzy bez wyrazu
Pustych spojrzeń w beznadziejną dal
Własne zagubienie ciągnie mnie na samo dno
Każdego dnia głębiej i głębiej
Spoglądam na własne zmagania z sobą samym
W zwierciadłach twoich oczu szerokich od łez odbicie zła
Rozdzierający krzyk wyrywający się z ust dogasającej namiętności
...
Ściągnęła mnie na samo dno samotność
Głębiej niż kiedykolwiek zdarzyło mi się upaść
Wszystko to odbijało się w lustrach twoich oczu
Słyszałem krzyk rozstania
Czułem każdą cząstką istnienia twoje odejście i ból mojego upadku
Widziałem zanikające obrazy braku możliwości powrotu
Zagubiłem się; jestem już zmęczony
Zatraciłem własną indywidualność w teatrze życia
Stałem się kimś innym


Close-to-me

close-to-me 2004-07-15 20:50:21
skomentuj (2)
gdzieś na brzegu rzeki...


Twoje odbicie

Smak dojrzałego owocu - pragnień nieurzeczywistnionych
Samotne słowa opadając bezwładnie
Napotykają głuchą ciszę bolesnego milczenia serca
Kiedy pragnę stanąć w twojej obecności
Kiedy wychodzę na spotkanie... Kiedy jestem gotów...
Spotykam się z gestami bez wzajemności które rodzą ból
Żarliwe spojrzenia dogasając tracą iskrę namiętności
W zetknięciu z lodowatą obojętnością
Serce wydało z siebie krzyk rozpaczy
Cichy jęk oczekiwania odpowiedzi na wołanie
Czekam na drobny gest zachęty – maleńki przebłysk
Słońca wschodzącego w koszu pomarańczy
...
Porywa mnie rzeka - zachłannie wciąga mnie
Pozwalam jej się nieść... I z nią chcę jedno się stać
Kiedyś tak bardzo niezdolny, tak bardzo niegodny, aby stanąć na jej brzegu
Teraz jestem w niej i zewsząd sobą otacza mnie
I choć w każdej minucie jestem skazany na śmierć
I w każdej chwili jestem zmuszony błagać życie
Jestem w rzece, która unosi mnie do bezpiecznej przystani
Jak owoc drzewa snów niesiony z prądem rzeki w nadziei
Pozwalam się nieść, aby gdzieś na żyznej ziemi...
Obumrzeć, zapuścić korzenie, aby zacząć na nowo żyć
Podnieść się i wydać owoc... Gdzieś na brzegu rzeki
...
Chcę odnaleźć swoje przeznaczenie na bezkresnym brzegu
Zatracić się w idealnym zestawieniu ciał
Brzegiem rzeki stać się nieustannie muskanym ustami fal
Oddalić od siebie zdławione cierpieniem szepty w bezkresie namiętności
Gorzkie ślady ust obmywane falami przypływów zapomnianych uczuć
Zastygłych pocałunków – pieszczot zmieszanych z solą łez
Muszę zmierzyć się z wytworami własnej wyobraźni
Aby odzyskać jedyny i prawdziwy obraz
Twoje odbicie wewnątrz mnie

Close-to-me

close-to-me 2004-07-01 10:36:28
skomentuj (4)
pochwycić życie...


W ciszy...

Czasami patrząc w Twoje oczy zapadam w głęboki sen
Schodzę niżej i niżej coraz bardziej zanurzając się w Tobie
Moje spojrzenia biegną poza horyzont
Moje spojrzenia w głąb Ciebie
Ciche słowa wypowiadane teatralnym szeptem
Gesty wykonywane bezwiednie w zamyśleniu
Dotykam wspomnień, które teraz odżyły
Gdzieś na dnie niczym niezmąconej ciszy
Patrzę w Twoje oczy i słucham w milczeniu modlitwy bez słów
Czekam aż pancerz stalowych chmur pęknie
Uwalniając światło zdolne rozświetlić mrok
Nad miastem pogrążonym w chaosie ciemności
Jeden jedyny czas - niepowtarzalna okazja, aby zajaśnieć
Aby dać z siebie wszystko, aby iść, kiedy wszyscy stoją
Każdego dnia rzucać się z ufnością ku Słońcu nie znającemu zachodu
Kiedy ponownie spoglądam w Twoje oczy gdzieś w głębi mnie budzę się do życia
Widzę jasno, że najtrudniej jest mi pokonać samego siebie
Wszechświat własnej świadomości –
Wzrok ślepca wycelowany we własne wnętrze
Pokonać samego siebie – niezachwianą wiarą
...
Czasami, kiedy patrzę w Twoje oczy zapłakane
Pod niebem ciężkim od łez
Milcząca groza przeszywającego spojrzenia...
Niewypowiedziana głębia naturalnego błękitu
Oczy przepełnione wspomnieniami - widowisko wielobarwne
Spojrzenia spoza zamkniętych kamiennych powiek
Strumień gorących łez i krzyk tęsknoty przyzywający nadzieję
Staram się pokonać samego siebie nieugiętą wiarą -
Pokornym cierpieniem owada zatopionego w kropli bursztynu
Wygrać walkę o przebaczenie i śpiewać pieśń na niekończącej się uczcie dusz
Pieśń życia, pieśń o powrocie do ojczyzny Słońca, które nie zna zachodu
Hymn radości o bezwarunkowej akceptacji
...
Jednym spojrzeniem otworzyłeś długo zatrzaśnięte drzwi -
Wejdę przez nie, aby odnaleźć coś trwałego
Wejdę przez nie w poszukiwaniu czegoś autentycznego
W poszukiwaniu czegoś realnego
Wejdę przez nie, aby pochwycić życie
Aby pochwycić życie zawarte w Twoim spojrzeniu na mój świat
Pewnego dnia nastanie taki czas
Nadejdzie chwila
Nadejdzie pewnego dnia
I wejdę tam gdzie w ciszy przejaśnia się świat...


Close-to-me

close-to-me 2004-06-01 21:47:23
skomentuj (2)
z dala od zgiełku



Gorejący krzew

Z dala od zgiełku nad bezmiernym oceanem
Łowię spokój płynący z modlitw
Zatapiam się w strumieniu ciszy
Bezszelestnie sączącej się od wrót nieba przez serce w głąb duszy
Pośrodku wszechświata... Wiem, że nie jestem sam
...
Abym mógł pojąć najbardziej oczywistą ze spraw
Musiałem dotrzeć do kresu - zsunąć się na samo dno
I kiedy myślałem, że to już koniec...
Pojąłem, że... On tam ze mną był
Sprawił, że ustał we mnie gwar i ucichł wszelki szept
W ożywczym tchnieniu niepojętej Obecności
Stałem się na nowo dzieckiem
Gotowym otrzymać wszystko od Życia
Szczęście bez końca
...
Porzuciłem wyniosłość swojego wieku
Zrozumiałem, jakim darem jest dla mnie istnienie
Kiedy rankiem nie ma we mnie sił
Kiedy czuję, że nie jestem w stanie o własnych siłach wstać
Czuję, że to On sam we mnie dźwiga mnie
Czuję, że On każdego dnia zmartwychwstaje we mnie a z Nim i ja
Po to upadł abym ja mógł stać
...
Otworzyłeś przede mną nieznany świat
Otworzyłeś mi uszy abym usłyszał Twój szept -
Jak głos mnogich wód
Nauczyłeś patrzeć i widzieć - ujrzałem innej głębi świat
Pośrodku wszechświata... Wiem, że nie jestem sam
Zewsząd otaczasz mnie
Zamykam oczy i spoglądam w głąb siebie samego
Niżej i niżej aż na samo dno...
Gdzieś głęboko wewnątrz mnie
Twoja święta góra a na niej gorejący krzew
Znak Twojej obecności
Na wielkiej pustyni wśród skał
Zieleń Twojego przebywania
I wszędzie mój krzyk zachwytu rozrywający ciszę
Mknie poprzez niekończący się tajemniczy świat
W którym byłeś, jesteś i trwasz
W którym dzięki Tobie jestem i ja
Z dala od zgiełku...

Close-to-me

close-to-me 2004-05-16 17:22:32
skomentuj (6)
ciało i krew...


"Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem."

Basar weddam

Czekam na Ciebie
Mój wzrok skupiony w okrągłym kształcie
Czekam na Ciebie
...
Kiedy przyjdziesz bezszelestnie, aby mnie przemienić -
Przyjdziesz ponad wszelką wątpliwość
By to, co kamieniem przez lata stawało się w ciało przeistoczyć swe
Aby nowego ducha we mnie tchnąć i zieleń nowej nadziei we mnie wlać
Przyjdziesz ponad wszelką wątpliwość
Aby barwami zawierzenia wypełnił się mój świat
Odcieniami Słońca, które nie zna zachodu
W gąszczu budzących się do życia drzew
Już wiem jak to jest, kiedy wolnością oddycha wewnętrzny świat
I widzę, że bezpowrotnie minął niewoli czas
Po latach mogę prawdziwie wolnym być
Bo przyszedłeś ponad wszelką wątpliwość
...
Mam świadomość, że każdego dnia rozsypuje się zewnętrzny obraz mnie
Ginie to, co zniszczalne, aby ustąpić miejsca temu, co wiecznie będzie trwać
Jednak człowiek, który jest wewnątrz rozwija się umacnia każdego dnia
...
Jak jasny jest w Twoim świetle oglądany świat
I jak ciemne jest to, co światłem wydawało się być?
I wiem, że ciemność nie pochłonie go
Wieczornym niebem przypominasz o tym mi, co noc
Czerń oprawiła sobą każdą z gwiazd -
Starając się pochłonąć je uwydatniła tylko ich blask
I każda z nich przypomina mi, że nawet najczarniejsza noc
Nie jest w stanie ogarnąć tego, co źródło w Tobie ma
Światłość ze Światłości -
Co dnia nową nadzieję dajesz mi
Swój obraz przywracasz i w siebie przemieniasz mnie
Każdego ranka zstępujesz, aby zapalić ogień
Sam wewnątrz mnie stajesz się ogniem pochłaniającym
Aby oczyścić i przetopić duszę mą
Aby w Nim do siebie przystęp mi dać
Dostęp do świętej góry Twej gdzie imię Twe wzywane jest
Święte miejsce i święty czas
Miejsce, w którym w ciszy przejaśnia się świat
Spada zasłona okrywająca oczy każdego z nas
Aby w Okrągłym kształcie - bielszym nad śnieg
Aby w ciele i krwi
Dostrzec Ciebie – Sens życia


Close-to-me

close-to-me 2004-04-15 21:42:35
skomentuj (6)
czas na zmianę...


Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto posłyszy ten głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną. (Ap 3,20)


Haya basar

Jak to możliwe że wyszedłem spod Twoich rąk
I że tak bardzo zatraciłeś się we mnie
I trwasz ze mną odkąd trwam w bezustannym uścisku
Trwasz jak wieczny ocean w doskonałej harmonii fal
I jesteś jak ten, co perłę drogocenną znalazł
I w Nim oddałeś za nią wszystko coś miał
Aby ją nabyć a w niej mnie
...
Ziarenkiem uczyniłeś mnie
Umiłowaną granulką - maleńką drobinką ledwie dostrzegalnym pyłkiem
Otaczasz mnie sobą obmywasz szumem fal
Łagodnym brzmieniem ciszy
Słowu we mnie uczyniłeś dom
Pośrodku mnie namiot rozbiłeś swój
Koisz mój krzyż i chłodzisz łagodnym powiewem
Tak wielki jesteś i tak pomniejszyć dałeś się
Który stworzyłeś cały świat
Który nadałeś imię i wszedłeś pod mój dach
Aby we mnie żyć
Mnie w siebie przemienić chcesz
I czynisz to każdego dnia
...
Jak to się mogło stać?
Który w dłoni swojej garniesz cały świat
W moim wnętrzu skryłeś się
Jak to możliwe, że tak mizerny wybrałeś sobie dom...
Czy urzekła Cię mimo całej nędzy?
Nieprzemijająca godność
Która źródło ma w Tobie
Jaśnieje wciąż spod gruzów zła
W które coraz to wikłam się
Moja twarz – odblask Twojego podobieństwa
I wystarczyłoby abyś na okamgnienie odwrócił ode mnie swój wzrok
Przepadłbym i rozsypał się w proch
Przestałbym istnieć
...
Kiedy sztormem staje się świat nie niszczy mnie
Sprawiasz, że trwam, choć zło wygina cały mój byt
Choć twarzą lgnę w pył – ten sam, z którego stworzyłeś mnie
Przywarłem do Ciebie
Trwam i Twoim trwaniem staje się
I coraz bardziej jestem i coraz bardziej trwam
Sprawiasz to sam każdego dnia
Aby we mnie żyć

Close-to-me

close-to-me 2004-03-23 13:23:14
skomentuj (8)
swój namiot rozbiłes pośród mnie...



Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak, iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa. (Iz 55)


Ehye asher ehye


I wydawało się, że trwale pękło we mnie coś
Nadzieja jakby straciła swój pierwotny blask
Jakimś dziwnym cieniem spowity został świat
Drżącym obrazem delirium lęku

Kiedy sam już nie mogłem zrobić nic
I wszystko wewnątrz mnie po ludzku było niczym wielkie nic
Bunt i gniew wylewał się wulkanem każdego dnia
Krzyk ciskany z furią wulkanicznych bomb w próżnię, która została w sercu po Tobie
Tam gdzie w czasach niewinności mieszkałeś przez wiele lat
Podkopałem fundament, na którym mój dom pewnie stał
Przez szereg lat krzywą wieżą stawałem się
Przygarbiony wiekiem twarzą kładłem się w proch

Wypędziłem z siebie dobra najdrobniejszy ślad
Wygnałem w szaleństwie i na tułaczkę skazałem się
Po bezwodnej krainie przez pustynię ducha
Zaślepiony kroczyłem w pusty i przez siebie wymyślony świat

W furii diabelskiego odstępstwa i bezczelności
Zdradziłem Cię i plułem w Twoją twarz, biczowałem Cię
I wlokłem Twego Ciała strzęp depcząc Twoją krew
I burzyłem wiele świątyń Twych – ciał, w których mieszkał Twój Święty Duch
Gdzieś z oddali dochodził do mnie głos
Słyszałem jakby przez mgłę, że wszystko to ma głęboki sens
I poznawałem, że wybaczasz mi
Błogosławionej winy krwawy ślad
I kiedy po trzech dniach na nowo wzniosłeś Wspanialszej Świątyni gmach
Musiałem włożyć palec niedowiarka w każdą z Twoich ran
Aby po ludzku o słuszności przekonać się i uwierzyć
Pustką we mnie - poza mną przygotowywałeś dla mnie nowy świat

Zadziwiasz mnie każdego dnia
Sprawiasz, że brakuje mi słów
I sprawiasz, że nowych nie jest w stanie wymyślić nikt
W najmarniejszym z ciał objawiasz swojej wielkości cud
W potędze słabości przez niedoskonałość
Dajesz mi nową moc nieprzerwanie od wielu lat
Łącząc to, co pękło wewnątrz mnie
Właściwy obraz rzeczywistości przywracasz mi
I sprawiasz, że na nowo zaczynam żyć
Każdego dnia


Close-to-me


(foto: www.mateusz.pl)
close-to-me 2004-03-11 13:19:35
skomentuj (6)
 
 
księga gości


Close-to-me


2007
grudzień
czerwiec
2006
czerwiec
2005
listopad
październik
kwiecień
marzec
2004
listopad
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień